niedziela, 22 lipca 2018

Comic-Conowe szaleństwo!




Tradycyjnie, jak co roku, zebrałem dla Was najważniejsze (w moim odczuciu) materiały i njusy z tej kultowej imprezy! Co się działo? Co nas zaatakowało? Zapraszam do relacji!

sobota, 7 kwietnia 2018

Podsumowanie marcowych grabieży




Po raz pierwszy w historii stworzę wstępniak z sensem. Albo i nie. To spróbuję. Jak wiecie, albo i nie, w czwartek rozdano Węże - w tym roku, jak i w latach ostatnich, brałem w nich udział od momentu tworzenia nominacji. Po ich ogłoszeniu już byłem zadowolony tym, co wypracowaliśmy - jednak po ostatecznym werdykcie jestem w siódmym niebie. Bo oto podfilm, wytwór filmopodobny, zwany "Botoks" pobił wężowy rekord i zgromadził aż dziewięć statuetek! Coś pięknego! Bo co by nie pisać o "Smoleńskach", czy innych "Kac Wawach", które były gównianymi filmami, jednak starały się przedstawić jakąś historię. "Film" Vegi to zlepek chamskich, bezsensownych scen, które powodują, że traci się wiarę w kino. Najbardziej przerażają jednak liczby Vegi. Czy to społeczeństwo jest tak głupie, że lubi cieszyć się, jak słyszy słowo "kur.a"? Czy to społeczeństwo lubi sceny seksu z psem? Dobra, patrząc na to kto jest u władzy, jakoś mnie to nie dziwi. Z jednej strony muszę podziękować wszystkim Akademikom, którzy przyczynili się do wężowych wyników, z drugiej strony muszę jednak liczyć na to, że społeczeństwo zmądrzej i Vega nie będzie nas już katować takimi paździerzami... Ale to marzenie pozostanie chyba niespełnione...

sobota, 10 marca 2018

Oh hi, blogerskie podsumowanie ow lóty!



Podsumowanie zatoczyło pełne koło. Zaczęło się u mnie i znów do mnie wróciło. I to w dobrym momencie - jesteśmy na świeżo po koślawych nagrodach filmowych (choć pewnie niektórzy się z tym nie zgodzę) i parę filmów nominowanych do dawniej prestiżowej nagrody, znalazło się i w naszych krótkich recenzjach. Czy kształt wody przy trzech billboardach miał szansę rywalizować z filmem Patryka Vegi? Zapraszam do podsumowania!


sobota, 3 marca 2018

Podsumowanie lutowych grabieży




W końcu mogę poczuć się jak w domu. Mroźne wiatry, śnieg, gwałtowny uderzenia chłodu. Coś wspaniałego. Mogę ubierać, w końcu, futro upolowanego przeze mnie niedźwiedzia, siedzieć po ciemku na zewnątrz patrząc w gwiazdy i rozmyślać o kolejnych wyprawach łupieżczych. Ta idealna temperatura muskająca moją twarz, czuję się pobudzony i aż chce się jeszcze fajniej żyć! Dobra, trochę ściemniam. Zimo, wypier.......!


niedziela, 11 lutego 2018

Podsumowanie styczniowych grabieży




Ależ ten styczeń szybciutko zleciał! Ledwo minął sylwek, a tu już luty. Po co o tym wspominam? W sumie... nie wiem. No i kolejny wstępniak nie ma sensu... Ale pewnie już się przyzwyczailiście... Kiedyś Was zaskoczę i stworzę wstępniak z sensem. Albo i nie. Dobra, nie ogarniam co tu piszę, zatem może przejdę jednak do filmów.


poniedziałek, 5 lutego 2018