sobota, 4 listopada 2017

Festiwal Kamera Akcja - niedziela




Nie mogłem już dłużej żyć z faktem, iż zostawiłem Was z takim olbrzymim cliffhangerem! Tak się nie godzi! Mam nadzieję, że nikt z Was, poprzez taki nakład emocji, nie trafił do szpitala! Słabo by było... W sumie to i tak przyjęliby tę osobę w 2067 roku, więc mam nadzieję, że, jeśli kogoś przygniotły emocje, to już ochłonął. Dobra, koniec gdybania - czas na ostatnią notatkę poświęconą tegorocznej Kamerze Akcji.


czwartek, 2 listopada 2017

Podsumowanie październikowych grabieży



No i piździernik poleciał w zapomnienie. Albo październik? Albo nie wiem? Dobra, olać to. Po co jest u mnie wstęp? Dalej nie mam pojęcia. Coś sobie tu skrobię, nic nie ma tu sensu, ale przynajmniej fajnie się bawię, bo wszystko leci na bieżąco. Czym był tegoroczny piździernik? Był niczym liść opadająco wznoszący wśród pól szerokich słońcem oblanych i skropionych deszczem. Whaaat?! Co ja tu napisałem? Sam nie wiem. Może to już dobry moment by przejść do podsumowania?


poniedziałek, 30 października 2017

Festiwal Kamera Akcja - sobota




Dość dawno temu zostawiłem Was ze sporym cliffhangerem - co się ze mną działo? Otóż, życie się działo. Jako, że niedawno zacząłem nową pracę, mam najwspanialszą dziewczynę na świecie, to zwyczajnie brakuje mi czasu na pisanie. Bo na oglądanie filmów nie brakuje, co to to nie. Jak się potoczyły moje dalsze, festiwalowe przygody? Przed Wami odpowiedź na to niezwykle nurtujące (pewnie nikogo) pytanie.

wtorek, 24 października 2017

Festiwal Kamera Akcja - piątek




Było i się skończyło. Zbyt szybko... Kolejny FESTIWAL KAMERA AKCJA przeszedł do historii. I zapisał się w niej złotymi zgłoskami. Upsss, spoiler! Sorka! To o czym to ja miałem pisać? Aaaa, wstępniak. Piątek, sobota, niedziela - trzy dni emocji, napięcia i wzruszeń. No może bez tego ostatniego, ale wierzcie mi - działo się! Wiele. Bardzo wiele! Tradycyjnie zatem przygotowałem dla Was relację z poszczególnych dni festiwalowych. Zaczynamy!

sobota, 7 października 2017

(Nie)zwykli kinomani - wrzesień




Zapowiedzi przeszły w czyny. Oto przed Wami pierwszy "odcinek" naszego nowego cyklu. Tak, NASZEGO, ponieważ do tego projektu zaprosiłem dzikich, nieokrzesanych, nieznających litości blogerów filmowych, którzy, wraz ze mną, co miesiąc dzielić się będą z Wami opiniami na temat premier kinowych z poprzedniego miesiąca. Jako, że w ostatnim tygodniu września do kin trafił "film", na który wszyscy chcieli pójść, pierwsza edycja tego nowego cyklu trafia tu dopiero siódmego października. Będę dążył do tego, byście mogli przeczytać nasze opinie już na początku kolejnego miesiąca - zobaczymy, co z tego wyjdzie. To co? Zaczynamy?


czwartek, 5 października 2017

Plan grabieży na Festiwal Kamera Akcja




Październik od kilku lat kojarzy mi się niezmiennie z jednym... Z piździawą na dworze. A nie, to nie tu miałem o tym pisać. Zacznijmy zatem jeszcze raz. Październik od kilku lat kojarzy mi się niezmiennie z jednym... z Festiwalem Kamera Akcja, który odbywa się w łodzi gdzieś na morzu. To też nie to. Miało być, że odbywa się w Łodzi, takim mieście, gdzie po ulicach nie pływa się łodzią. No i od razu brzmi logicznie. No więc w Łodzi bez łodzi jest co roku ta super imperka i jak co roku, od "dawno, dawno temu w odległej Galaktyce", mój drakkar ponownie tu zacumuje. Co na mnie czeka w tym roku?


sobota, 30 września 2017

Podsumowanie wrześniowych grabieży




Tegoroczny wrzesień to dla mnie miesiąc zmian. Nie, nie zmieniłem bielizny po raz pierwszy od roku. Zmieniłem po raz pierwszy od dwóch. No dobra, to nie tak miał wyglądać ten wstęp. Ten wstęp miał być moim rozgrzeszeniem, rozgrzeszeniem z beznadziejnych, jak na mnie, statystyk filmowych. Te zobaczycie za chwilę i aż zaniemówicie. Wpływ na nie miał fakt, iż zmieniłem pracę. Na lepszą, ciekawszą, bardziej perspektywiczną, a co najważniejsze, dającą mi masę frajdy i satysfakcji. Ale, że trafiłem do firmy, która dopiero weszła na rynek (poniekąd), to pracy jest całkiem sporo. A przez to i mocy bywa czasem mniej. Ale nie załamujcie się! Październik powinien być już normalny. Przynajmniej mam taką nadzieję.