czwartek, 12 listopada 2020

Powrót do przeszłości: Spider-Man według Sama Raimiego

 

W mrocznych czasach, gdy nad filmami Marvela nie panował w pełni geniusz w postaci Kevina Feige'a, do kin trafiały różne, wątpliwej jakości, dzieła sygnowane logiem Domu Pomysłów. Można powiedzieć, że była to era średniaków/szrotu, zbliżona poziomem do tego, co aktualnie serwuje nam się w ramach DCEU. Okropne to były czasy - brzydkie, pseudomroczne, często żenujące. W zalewie komiksowego badziewia z tamtych lat często wymienia się trylogię Raimiego jako tę, która rozjaśniła tamten okres. Ba, często spotykam się z opinią, że Tobey Maguire był najlepszym odtwórcą roli Petera Parkera. Po "nastu" latach wróciłem do filmów Raimiego, by po pierwsze pokazać je swojej narzeczonej (którą udało mi się wkręcić w MCU) oraz by sprawdzić, jak te filmy prezentują się po "nastu" latach.

wtorek, 20 października 2020

Festiwal Kamera Akcja - sobota i niedziela

Kiedy w roku 793 n.e. wikingowie łupili Lindisfarne i grali w gry towarzyskie z mnichami (pokroju: ucieknij przed lecącym toporem) nie spodziewali się, że w 2020 roku, w Polsce, pewien typ, co to go "Wikingiem" ludzie mianowali też będzie się dobrze bawił... ale na festiwalu filmowym, gdzie krew widzów się nie leje. Jaki sens ma ten wstęp? Też nie wiem. Wiem jednak, że czwartek i piątek przyniósł nam wiele dobrego, o czym mogliście przekonać się we wczorajszym wpisie. A jak było z sobotą i niedzielą?

poniedziałek, 19 października 2020

Festiwal Kamera Akcja - czwartek i piątek

 


Co roku mogliście tu przeczytać o moich wielkich przygodach, swoistej epopei, porównywalnej epickością jedynie do drogi, jaką przebyło paru kurdupli, by utopić pierścionek w lawie, by jakiś kasztan, co był zły, wziął i umarł. Choć nie, moje podróże do Łodzi były jeszcze bardziej monumentalne. Wsiadałem w pociąg i byłem. To jest hardkor! Myślicie, że hobbici zniszczyliby pierścień, gdyby mieli jechać PKP? Śmiem wątpić. Pewnie nie dotarliby na czas albo przesiedzieliby na dworcu 260h czekając na upragniony pociąg wśród przecudnych zapachów zostawianych przez niezbyt trzeźwych panów. Ale ten rok jest inny. Ten rok jest okropny. Nienawidzę 2020, mimo, że jeszcze trwa. Koronawirus mocno rzutuje na nasze życie, stąd nie mogłem odbyć swojej corocznej filmopielgrzymki do Łodzi. Tegoroczne FKA (Festiwal Kamera Akcja - nie mylić z formerly known as) spędziłem bowiem na kanapie, w swoim mieszkanku.

wtorek, 6 października 2020

Festiwal Kamera Akcja 2020 - jak żyć, kinomaniacy?

 


O tym, że 2020 rok powinien przestać istnieć, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Wirus cholernie mocno wpłynął na nasze życia, spowodował, że fajnie zapowiadające się 365 dni (nie mylić z filmem o tym samym tytule, on się nie zapowiadał fajnie i fajnym nie był :D) zmieniło się w C-klasowy thriller apokaliptyczny (wiem, trochę przesadzam, ale nikt mi nie zabroni, nie? :D). Straciliśmy kina, a gdy je, po ciężkim boju, odzyskaliśmy, okazało się, że wszystkie wielkie premiery albo zostały przesunięte na 2021 (albo i 2022) albo jak już trafiły do kin ("Tenet") okazały się finansowymi klapami. Ciężko liczyć, by korona w czasie tegorocznego sylwestra stwierdziła, że ucieka na Marsa, ale pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja w 2021, jako tako, choć trochę się unormuje. W przerwie od rozmyślań o końcu świata rodem z filmu Emmericha z odsieczą przybywa Festiwal Kamera Akcja.

wtorek, 28 kwietnia 2020

Dankomaniak w świecie instagrama



Drugiego takiego popowego (w pozytywnym sensie) wariata trudno byłoby znaleźć. Danek, znany też jako Marek, jest prawdopodobnie największym daenerysowym świrkiem na tej planecie. Jego miłość do postaci granej przez Emilię Clarke w "Grze o Tron" jest tak wielka, że nikt z Was tego nie ogarnie (sam dalej nie potrafię). Danek to też, prawdopodobnie, jedyny na świecie kolekcjoner Funko PoPów [Wiking: każdy z Was bankowo o nich słyszał], posiadający aż tyle figurek jednej postaci. Jako, że temu daenerysowemu świrkowi strzeliło na insta już tysiąc obserwujących (z całego świata), postanowiłem z nim porozmawiać na tematy wszelakie. Nie traktujcie tego jako wywiadu, traktujcie to jak zwykłą, fejsbukową konwersację. Ja i wywiad? No gdzie...


poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Wikingowe podsumowanie marca




Pandemia trwa, niestety, w najlepsze, nic nie wskazuje na jej szybkie wygaszenie, zatem #homeoffice i siedzenie w domach jeszcze trochę potrwa. Szczęściarze, w tym ja, jeszcze pare filmów w marcu w kinie obejrzeć zdążyli, jednak po ich zamknięciu musieliśmy przerzucić się na platformy streamingowe. Stąd podsumowanie zeszłego miesiąca będzie inne od pozostałych. Tym razem, sam, przygotowałem dla Was krótkie recki paru filmów, które warto obejrzeć oraz jednego, który omijać wręcz trzeba. Jak wyglądać będzie podsumowanie kwietnia? Szczerze? Nie mam pojęcia... Ale, na razie, prezentuję Wam krótkie podsumowanko marca.

niedziela, 15 marca 2020

Blogerskie podsumowanie lutego



Jak już wszyscy wiemy, na świecie dobrze nie jest. Nasze podsumowanie lutego celowo miało się pojawić dziś, w połowie miesiąca, jednak początkowo przyczyna była inna: daliśmy sobie więcej czasu, gdyż na koniec lutego do kin trafić miało bardzo dużo filmów. Część udało nam się obejrzeć, części, niestety, już nie. Jednak ta notatka i tak jest bardzo kompletna, jak na zaistniałe okoliczności - podsumowanie marca może, po prostu, się u nas nie znaleźć (skasowane premiery kinowe). Ale spokojnie, jak sytuacja się opanuje, wszystkie zaległe filmy kinowe Wam opiszemy (na ten moment wciąż nie wiadomo, co z filmami, które mają wyjść 27.03 takimi jak "Tylko Sprawiedliwość" i "Bloodshot" [zapewne ich premiery również zostaną skasowane]). Przecież w marcu na ekrany trafiła choćby "Sala Samobójców: Hejter", a ten film wymaga opisania! Ale to ze spokojem - podsumowanie marca jeszcze przemyślimy w naszym gronie i damy Wam znać, na jakiej zasadzie ocenimy filmy z bieżącego miesiąca. Na razie prezentujemy Wam podsumowanie lutego.