Gdy świat staje na skraju zagłady, kogo wysyłacie na ratunek? Jamesa Bonda? Pfi, to lamus, który ma jakieś pistoleciki i zabaweczki. Jasona Bourne'a? Pfi, on może uratować co najwyżej ślimaka, by nikt nie zdeptał go na chodniku. Johna Rambo? Pfi, ten to sobie może z łuku w ogródku postrzelać. Johna Wicka? Pfi, ten gamoń to te swoje pif paf może robić z pistolecikami na wodę. Oczywistym jest, że gdy świat skazany jest na zagładę, jedynym ratunkiem dla nas jest Ethan Hunt. Ostatni prawdziwy bohater kina akcji.
.jpg)

