Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mission: impossible. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mission: impossible. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 maja 2025

Recenzja: "Mission: Impossible - The Final Reckoning"

 


Gdy świat staje na skraju zagłady, kogo wysyłacie na ratunek? Jamesa Bonda? Pfi, to lamus, który ma jakieś pistoleciki i zabaweczki. Jasona Bourne'a? Pfi, on może uratować co najwyżej ślimaka, by nikt nie zdeptał go na chodniku. Johna Rambo? Pfi, ten to sobie może z łuku w ogródku postrzelać. Johna Wicka? Pfi, ten gamoń to te swoje pif paf może robić z pistolecikami na wodę. Oczywistym jest, że gdy świat skazany jest na zagładę, jedynym ratunkiem dla nas jest Ethan Hunt. Ostatni prawdziwy bohater kina akcji.

środa, 14 maja 2025

Majowa misja niemożliwa: najlepsze sceny

 


Tom Cruise to człowiek bez układu nerwowego. Tam, gdzie wymiękliby zawodowi kaskaderzy, on podejmuje rękawice i przekracza kolejne, wydawać by się mogło, nieosiągalne granice. Ja w wieku 62 lat (aktualny wiek Tomasza) będę chodzić o balkoniku, a tu typ lata na/w samolocie, skacze na motocyklach z klifów, biega dynamiczniej niż Usain Bolt, a i pewnie zanurkowałby na dno Rowu Mariańskiego bez butli tlenowej, gdyby miał taką możliwość. Drugiego takiego człowieka świat kina nie miał i mieć już nigdy nie będzie. Jako, że cały maj poświęcam "Mission: Impossible" czas przyjrzeć się najlepszym popisom Toma z tej serii. Było tu z czego wybierać!

poniedziałek, 5 maja 2025

Majowa misja niemożliwa: czołówki

 



Ethan Hunt i jego kompani opanowują bloga. Maj będzie miesiącem, który prawie w pełni poświęcę filmom z serii "Mission: Impossible". Na pierwszy ogień idą czołówki. Wszyscy przecież uwielbiamy intra do filmów z kultowym agentem ITF. Które jednak było tym najlepszym? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.