Nie zliczę, ile przenudnych filmowych podsumowań 2025 roku przewinęło się przez mojego walla. Tylu randomowych smęciarzy to ja dawno nie czytałem (jeszcze raz brawa dla Mety za zrobienie z fejsa takiego śmietnika!). Gdyby sugerować się tymi patafianami, to wyszłoby na to, że ubiegły rok był jakimś bagnem, w którym powstały ze dwa wspaniałe filmy. Jedna wielka bzdura! 2025 rok był cudowny, dostarczył całą masę perełek - trzeba tylko oglądać filmy, a nie zgrywać ekspertów po obejrzeniu dwudziestu obrazów, które może będą nominowane do paździerzowych Oscarów. Koniec z ziewaniem. Zapraszam do świata prawdziwego filmowego świra, który w rok widział tyle filmów, ile te ogóry widziały przez całe życie. Wkraczacie do świata, gdzie blockbustery mieszają się z kinem artystycznym, gdzie nikt nie pomija filmów dokumentalnych i animowanych. Czas na prawdziwe podsumowanie 2025 roku!
GÓRKI, ZAMKI I BŁAWATKI (NAJLEPSZA SCENOGRAFIA) - "NOSFERATU"
Co prawda dekoracje w "Nosferatu" nie składają się z nosów (co minus), jednak mroczne i duszne wnętrza oraz piekielne niczym kotły szatana budowle robią w dziele Eggersa kolosalną robotę (co duży plus). Scenografia to jeden z głównych aktorów tego arcydzieła! Trafiacie do świata, gdzie wszystko jest smutne, brudne i okrutne... choć kurde, jesteście przyzwyczajeni do życia w Polsce, także poczujecie się jak w Bytomiu czy innym Radomiu. Nie przemyślałem tego... Ale kij, nie chce mi się nic już zmieniać, zatem "Nosferatu" sobie tu wygrywa.
CHŁOP SIEDZI W SCHOWKU NA MIOTŁY I SKLEJA FILM NA AMIDZE (NAJLEPSZY MONTAŻ) - "F1: FILM"
Koleś, który zmontował ten film zasługuje na podwyżkę (kij, że już po robocie). Jeszcze nigdy wyścigi Formuły 1 nie były tak dynamiczne! W naszym świecie jadą sobie chłopy w samochodzikach, mechanicy zmieniają im kółka, a na koniec nic się nie zmienia i tak jak startowali tak dobijają do mety. Nudniejszym sportem są chyba tylko wyścigi ślimaków na dwa tysiące mil. W "F1: Film" mamy ujęcia z kokpitów, z dronów, z bolidów - a wszystko sklejone tak, że czujemy się uczestnikami tych wyścigów! No mistrzostwo! Typek nawet dobrze do tego dopasował sceny dialogowe. Wszystko piękne, wszystko spójne, klasa!
TOM CRUISE SKACZE MIĘDZY SAMOLOTAMI, BO MA NAJWIĘKSZE JAJA NA TEJ PLANECIE (NAJLEPSZE EFEKTY SPECJALNE): "MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING"
W czasach, gdy niektórzy reżyserzy wpitalają CGI nawet do tworzenia kibli czy szafek z IKEI, jeden człowiek stawia temu opór. Czy dla Toma Cruise'a istnieje misja niemożliwa? Śmiem wątpić. Skakał z klifów, tonął w obrotowym zbiorniku, biegał na zewnątrz Burj Khalify... W tym czasie Tomek Karolak zmienił gacie, a Robert De Niro zagrał w trzystu gniotach. Tom Cruise walczy, by praktyczne efekty specjalne nie zginęły w zalewie komputerowego gówna rodem z Painta (chyba wszyscy dostrzegamy, jak fatalne są teraz w większości efekty specjalne w blockbusterach) i to walczy osobiście. Myślę, że wszyscy kaskaderzy Hollywood nawet nie podeszliby do coraz mocarniejszych popisów aktora. Tym razem skacze między lecącymi samolotami, wisi na skrzydle w czasie lotu, nurkuje w specjalnie przygotowanym na potrzeby filmu trzęsącym się zbiorniku... Dachuje też samochodem, ale to już mały detal. Tom Cruise to nasz człowiek, kinoman, który sięgnął gwiazd, by dostarczać nam produkty kompletne - dopóki on żyje, żyć będą praktyczne efekty specjalne. Oby to trwało jak najdłużej!
CHŁOP LATA Z KAMERĄ I NAGRYWA (NAJLEPSZE ZDJĘCIA): "MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING"
By nadążyć za coraz bardziej szalonymi popisami Toma Cruise'a, potrzeba równie szalonego operatora. No i jest sobie taki ziomeczek, co zwie się Fraser Taggart. Nie mylić z Mr. Freezem czy postacią sierżanta z serii "Gliniarz z Beverly Hills". Chłop sprawił, że film zapiera dech w piersiach - nurkowanie we wraku Sewastopolu przyprawia o klaustrofobię, a sceny lotnicze o zawał serca. Tu nawet zwykłe rozmowy zostały mistrzowsko skadrowane. Także Fraser Taggart otrzymuje znaczek jakości (może być nawet Q), bo dzięki niemu "The Final Reckoning" stało się jeszcze bardziej monumentalne!
NAJLEPSZE BRZDĄKANIE W INSTRUMENTY (NAJLEPSZA MUZYKA): "GRZESZNICY"
Jeśli ktoś nie wyskoczył z kapci słysząc ten soundtrack to najwyższa pora udać się do laryngologa. Tu wszystko ZAGRAŁO! Muzyka ilustracyjna od Ludwika Goranssona urywa jajca, a utwory śpiewane (na czele z wybitnym "Rocky Road to Dublin") to najwyższy level zajebistości. Blues miesza się tu z chórem, z gitarą elektryczną, z elektroniką, czy nawet z perkusyjnymi uderzeniami najbardziej memicznego perkusisty świata (Lars Ulrich z Metallici). Muzyka tworzy nieprzewidywalny mix idealnie ilustrujący ekranowe szaleństwo. To jeden z najlepszych soundtracków XXI wieku!
OPAD SZCZĘKI NA ZIEMIĘ (NAJLEPSZA SCENA): WALKA ETHANA Z GABRIELEM W PRZESTWORZACH - "MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING"
Nie jest istotnym, jak inni aktorzy by się starali, nie jest istotnym, jak zajebiste sceny by zagrali, nie jest istotnym, jak wiele mocnych momentów stworzyło kino, nic nie przebije najbardziej epickich i monumentalnych sekwencji akcji, które w zeszłym roku zaserwował nam Tom Cruise. Już scena na Sewastopolu to opad szczęki, ale potem pojawia się starcie samolotów i szczęka zostaje na podłodze na długie miesiące. Prawda jest taka, że Tom Cruise w jednym filmie umieścił dwie najlepsze sceny kaskaderskie w dziejach kina! Weźcie nawet nie dyskutujcie, bo w tym przypadku dyskusji nie będzie. Finałowe starcie Ethana z Gabrielem w dwupłatowcach to jest jakiś kosmos, a biorąc pod uwagę fakt, że nie użyto tu komputerów, a wszystko wykonuje osobiście Cruise... Tu stworzyła się historia - żaden popis kaskaderski przed tym filmem ani żaden popis kaskaderski po tym filmie tego nie przebije. Bóg Kina jest jeden - nazywa się Tom Cruise.
NIKT NIE SPODZIEWAŁ SIĘ HISZPAŃSKIEJ INKWIZYCJI (NAJWIĘKSZE ZASKOCZENIE ROKU): "MARTWI PRZED ŚWITEM"
To film, który docenią tylko tacy maniacy Z-klasowych produkcji jak ja. Polacy stworzyli WYBITNY miks komedii, gównianego kina, horrorów, opakowali to w nawiązania do dzieł Dario Argento i wrzucili do kin. Kurna, ależ ja się na tym seansie zajebiście bawiłem! Sylwia Boroń i Paulina Zwierz są wspaniałe, zgony są niezwykle satysfakcjonujące, muzyka jest zajebista, a główny złol miażdży. Wspaniałe kino!
NAJLEPSZE PISANIE W WORDZIE (NAJLEPSZY SCENARIUSZ): "GRZESZNICY"
Ryan Coogler, który nie jest kuglarzem (chyba), napisał taką historię, że Stephen King, Olga Tokarczuk, Wiedźmin Geralt, Muminki, Smerfy, Pokemony, Gumisie, Patryk Vega, Sting i Remigiusz Mróz wymiękają. Czego bowiem w "Grzesznikach" nie ma? Mamy sceny gangsterskie, mamy sceny komediowe, mamy sceny dramatyczne, mamy sceny horrorowe, mamy sceny taneczne - dobra, brakuje scen rodem z "Putina", ale nie można mieć wszystkiego... Coogler stworzył historię, która genialnie łączy pierdyliard gatunków w jeden wielki wybuchowy miks. To kawał wybitnego scenariusza, który, co chwilę zaskakuje nas czymś nowym. Petarda!
NAJLEPSZY CZŁOWIEK CO WSZYSTKO ŁĄCZY I POTRAFI ROZKAZYWAĆ (NAJLEPSZY REŻYSER): RYAN COOGLER - "GRZESZNICY"
Ryan Coogler już wielokrotnie potwierdzał, jak wielkim jest reżyserem. Teraz jednak udowodnił, że należy do ścisłej światowej czołówki! Tworząc taki miks gatunkowy jak "Grzesznicy" łatwo mógł przegiąć, łatwo mógł stworzyć absolutny krindż - on jednak wyważył wszystko w takich proporcjach, że koniecznym jest tu pisanie o jego produkcji jako o arcydziele. To szalone kino mogło powstać tylko w umyśle geniusza i tylko geniusz mógł tę opowieść wyreżyserować. Proszę Państwa, Wysoki Sądzie, to jest Profesor Rafał... znaczy Profesor Ryan Coogler. Twórca, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, który jeszcze nieraz rzuci filmowy świat na kolana!
POJAWIAM SIĘ I ZNIKAM (NAJLEPSZE CAMEO): TRAMMEL TILLMAN - "MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING"
Pojawił się, strzelił dwa ikoniczne już teksty "And you must be out of your mind" i "If you wanna poke the bear, you've come to the right man", przeszedł do historii. Krótka rola Tillmana to absolutna bomba, klasyk z marszu. Tak się gra!
NAJLEPSZE ODPOKUTOWANIE ZA FILMOWE GRZECHY: RUSSELL CROWE - "NORYMBERGA"
Ostatnie lata u Russella Crowe to porażka za porażką. Grał w takich gniotach, że niewiele zabrakło, a skończyłby u Patryka Vegi. Na szczęście nastąpiło (oby tylko nie chwilowe) odrodzenie! Crowe w końcu przypomniał sobie, że jest aktorem! Stworzył Goringa tak prawdziwego, tak bestialskiego, że autentycznie nas przeraża. Kreacja wybitna!
CZY TO PTAK? CZY TO PANDA? CZY TO NIEDŹWIEDŹ? CZY TO MAMUT? (NAJLEPSZY EKRANOWY PUPIL): KRYPTO - "SUPERMAN"
Kandydat do miana najfajniejszego pieska w hollywoodzkim kinie w XXI wieku. Słodki, z charakterem, potrafiący rozbawić do łez - Krypto idealny!
NAJLEPSZY NICOLAS CAGE: NICOLAS CAGE - "SURFER"
Nicolas Cage potwierdził, że jest jedynym Nicolasem Cagem.
MAM PLAN! JAKI? DRUGI! (NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY): JEREMY STRONG - "SPRINGSTEEN: OCAL MNIE OD NICOŚCI"
Świat się kończy: Jeremy Strong w końcu nie zagrał Kendalla z "Sukcesji"! Ileż można było powielać tę rolę?! Strong w końcu wyszedł z cienia swojego pierdołowatego serialowego bohatera i pokazał, że jednak jest aktorem (tak, jestem jednym z nielicznych hejterów "Sukcesji" na świecie - przeciętna, przehajpowana produkcyjka). Tworząc postać Jona Landaua pokazał, że ma charyzmę, że potrafi dobrze zagrać sceny dramatyczne i sceny komediowe. Dobrze wiedzieć, może w przyszłości jeszcze mnie zaskoczy. Oby tylko nie wrócił do kendallowej, wkurzającej maniery...
DRUGA NAJWAŻNIEJSZA KOBIETA W FILMIE, CHOĆ JEDNAK NAJWAŻNIEJSZA (NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA): AMY MADIGAN - "ZNIKNIĘCIA"
Nad tą rolą spuszczają się wszyscy - zasłużenie. O Amy Madigan przed rolą w "Zniknięciach" pamiętała już tylko jej rodzina i listonosz, który przynosił jej rachunki za prąd. Teraz to się zmieni. Co tu więcej dodawać? No zaorała! Kradnie wszystkie sceny, jest najjaśniejszym punktem filmu, zamiata podłogę resztą obsady. Może i ZNIKNĘŁA na jakiś czas z naszych radarów, ale jak wróciła to z przytupem.
KTO JEST DE BEŚCIAK? (NAJLEPSZY AKTOR PIERWSZOPLANOWY): TOM CRUISE - "MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING"
Są aktorzy i jest Tom Cruise. Największy z największych. Tytan. Legenda. Bóg. Król. Najlepszy z najlepszych. Reszta świata może mu co najwyżej czyścić Ray Bany.
PRZYBYŁA, ZOBACZYŁA, ZWYCIĘŻYŁA (NAJLEPSZA AKTORKA PIERWSZOPLANOWA): SAOIRSE RONAN - "THE OUTRUN"
Dla mnie to był wybór oczywisty - inne aktorki mogły się starać, ale to i tak ta dziewczyna o dziwnym imieniu totalnie je rozsmarowała. CO ZA KREACJA! Wielka rola w małym artystycznym dziele. Saoirse tworzy kreację przejmującą, niezwykle mocną, cholernie zapadającą w pamięci. Ona włada ekranem! Ależ moc!
TOP 40 2025 ROKU:
40: "SMASHING MACHINE"
39. "MAŁPA"
38. "BEZCENNY PAKUNEK"
37. "NIKT 2"
36. "SZPIEDZY"
35. "TOWARZYSZ"
34. "ZNIKNIĘCIA"
33. "PRZEPIĘKNE"
32. "UTRATA RÓWNOWAGI"
31. "THE OUTRUN"
30. "MISTRZYNIE"
29. "VINCI 2"
28. "DAVID ATTENBOROUGH: ŚWIAT OCEANÓW"
27. "WOJNA"
26. "KSIĘGOWY 2"
25. "BETTER MAN: NIESAMOWITY ROBBIE WILLIAMS"
24. "INNEGO KOŃCA NIE BĘDZIE"
23. "OSTATNIA PODRÓŻ"
22. "OSZUKAĆ PRZEZNACZENIE: WIĘZY KRWI"
21. "SURFER"
20. "ŻYWY CZY MARTWY: FILM Z SERII "NA NOŻE""
19. "ZAMACH NA PAPIEŻA"
18. "ETERNITY. WYBIERAM CIEBIE"
17. "WIELKI MARSZ"
16. "ŻYCIE CHUCKA"
15. "ZWIERZOGRÓD 2"
14. "MINISTRANCI"
13. "SPRINGSTEEN: OCAL MNIE OD NICOŚCI"
12. "NORYMBERGA"
11. "CZARNY TELEFON 2"
10. "FLOW"
9. "LARP. MIŁOŚĆ, TROLLE I INNE QUESTY"
8. "SUPERMAN"
7. "F1: FILM"
6. "PREDATOR: STREFA ZAGROŻENIA"
5. "MARTWI PRZED ŚWITEM"
4. "DOM DOBRY"
3. "NOSFERATU"
2. "GRZESZNICY"
PEWNIE BĘDZIECIE W TURBOSZOKU, ALE MUSI TO WYBRZMIEĆ:
NAJLEPSZY FILM 2025 ROKU
"MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING"
2025 rok był cudowny, obfitował w całą masę fenomenalnych produkcji. Tu jednak zwycięzca mógł być tylko jeden, to mogło być tylko "MISSION: IMPOSSIBLE - THE FINAL RECKONING". To kino mesjanistyczne, to kino podniosłe, to kino monumentalne - coś takiego mógł stworzyć tylko Tom Cruise. To kolejne arcydzieło w dorobku aktora!

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz